niedziela, 15 maja 2016

Powrót

Moi kochani mam do was pytanie.  Czy chcecie bym kontynuowała historię Rose i Luka? A może chcecie inną opowieść? Dajcie znać w komentarzach co myślicie i proponujecie. Kocham, niewidzialna-zagubiona. ♥

piątek, 18 września 2015

ROZDZIAŁ IX c:

*Rose*
Zaraz po wyścigu wzięłam kasę i razem z Luk'iem pojechaliśmy w stronę swoich domów . Oczywiście nie obyło się bez robienia jakiś sztuczek na motorze. Ludzie patrzyli na nas jak na idiotów (oczywiście było mało osób bo było koło 2 w nocy). W pewnym momencie rozdzieliliśmy się z Lukiem do swoich domów . Gdy dojechałam na do domu wstawiłam motor do garażu . Stwierdziłam , że oddam go jutro Luk'owi. Po cichu weszłam do mieszkania , wzięłam szybki prysznic i położyłam się spać.
  *Poniedziałek* ( powiedzmy że kilka dni później)
O 7 obudził mnie budzik . Wstałam , załatwiłam poranne czynności i ubrałam się w koszule w kratkę i czarne jeansy . Zeszłam na dół , gdzie była moja mama i Chris.
-Dobry-powiedziałam.
-Dzień dobry kochanie-odpowiedziała mi mama a Chris tylko machnął ręką dalej jedząc płatki.Postanowiłam wziąć przykład z brata i zjadłam śniadanie.Po kilku minutach wzięłam Torbę i ruszyłam do garażu . Wsiadłam na moją Hondę *-* i ruszyłam w stronę szkoły. Na miejsce dotarłam 5 minut przed dzwonkiem . Ludzie ciągle się na mnie patrzyli i szeptali . Usłyszałam tylko urywki : "Patrz to Black" i tym podobne słowa Po chwili zobaczyłam Luk'a. Stał tyłem i rozmawiał z jakimiś chłopakami . Postanowiłam że zakradnę się do niego i go przestraszę . Jak pomyślałam tak zrobiłam . Podeszłam cicho pokazując chłopakom którzy mnie zobaczyli żeby byli cicho. Podeszłam jeszcze bliżej i ...
-BUU!!-krzyknęłam do ucha Lukey'owi.
-Aaaaa!- biedny chłopak tak się przestraszył że aż pisnął jak mała dziewczynka.
-Hahaha-zaczęłam się śmiać dokładnie tak samo jak chłopaku którzy z nim rozmawiali.
-Ha ha bardzo śmieszne Rose- powiedział sarkastycznie chłopak.
-No wiesz pisnąłeś jak mała dziewczynka haha-odparłam nadal chichocząc.Gdy wszyscy się uspokoili Luke zapoznał mnie ze swoimi kolegami . Pierwszy był Mark-brunet o zielonych oczach , kolejny Harry-blond włosy chłopak o niebieskich oczach  i ostatni Justin-szatyn z piwnymi oczami  .Zadzwonił dzwonek na lekcje i wszyscy poszliśmy na lekcje , bo jak się dowiedziałam chłopcy chodzą z nami do klasy . Lekcja angielskiego zleciała bardzo szybko . Kolejne 3 również.  Nastąpiła pora na lunch . Razem z chłopakami skierowaliśmy się w stronę stołówki ciągle rozmawiając.Gdy dotarliśmy na miejsce wzięłam sałatkę z kurczakiem i sok jabłkowy.Usiedliśmy przy jednym stoliku dalej rozmawiając chodź ja wciąż słyszałam takie same szepty co rano -,-'.
Więc powiedz jak to jest być wielkim Black'iem i pokonać  Dark'a?- zapytał Harry.
-Serio ty też?- jęknęłam.
- No sorry każdy chce wiedzieć . -odpowiedział tym razem Justin.
-Normalnie . Wyścigi to moja pasja  i życie . Chwile zapomnienia  i nie myślenia o życiu i problemach . Wyścigi pomogły mi się jakoś pozbierać o śmierci ojca i wyjazdem Luk'a-powiedziałam .A Luke przytulił mnie do siebie i uśmiechnął mnie się co odwzajemniłam .
-Przepraszam -szepnął mi na ucho .
-Hej jest okey-powiedziałam mu i znów na naszych twarzach zagościł uśmiech .
------------------------------------------------------------------------
Powróciłam ! Przepraszam że długo nie pisałam ale to się od dziś zmieni teraz rozdział będzie pojawiał się co 5 dni najpóźniej tydzień. Piszcie komentarze bym wiedziała że ktoś czyta te wypociny.
niewidzialna - zagubiona

wtorek, 20 stycznia 2015

ROZDZIAŁ VIII

*Rose*
Razem z Luk'iem przyjechaliśmy do kawiarni na ciastko i loda ( ^^ ).
-Jak ty to zrobiłaś ? Przecież prowadzałem z dość dużą przewagą ... -zapytał po raz kolejny Luke.
-Tłumaczyłam Ci to już.-westchnęłam -
-No wiem ale ja jestem niepokonany . Nikt jeszcze mnie nie pokonał.-powiedział
-No widzisz przegrałeś z BLACK'IEM  który jest dziewczyną i twoją przyjaciółką -odparłam i się uśmiechnęłam
-Ugh! Jesteś dobra naprawdę dobra-pochwalił mnie jednocześnie przytulając.
-No wiem .
-I jaka skromna -odparł
Przez następne dwie godziny wspominaliśmy. Normalnie tematy nam się nie kończyły . Zerknęłam na zegarek była godzina 18 .
-Ej a może dziś prześpisz się u mnie jak za starych dobrych czasów?-zaproponował chłopak
-Okey zadzwonię do mamy i powiem że będę u cb :) - odparłam
Zadzwoniłam do mamy , trochę pogadałam powiedziałam co miałam i poprosiłam by brat przyjechał po motoru następnie rozłączyłam się. Razem z Luk'iem wyszliśmy z kawiarni i udaliśmy się do domu szatyna. Przez całą drogę się śmialiśmy i wygłupialiśmy a ludzie patrzyli na nas jak na idiotów. Gdy doszliśmy do domu chłopaka mogłam wyksztusić tylko:
-Wow
-Haha nie przesadzaj -zaśmiał się
Weszliśmy do domu , przywitałam się z rodzicami Luk'a pogadaliśmy trochę pi czym poszliśmy do pokoju chłopaka .
-Super pokój-odparłam
-Dzięki -uśmiechnął się-to może jakiś maraton filmowy?-zaproponował po chwili .
-Super pomysł -powiedziałam
-To poczekaj tutaj , przyniosę jakieś przekąski i popcorn.
Chłopak wyszedł a ja oglądałam zdjęci a w większości byłam to ja i on . Uśmiechnęłam się do jednego z nich . Byłam na nim ja w wieku trzynastu lat i on  także to był tydzień przed jego wyprowadzką. Miałam na sobie zieloną  sukienkę i czarne balerinki -chyba to był ostatni raz w sukience byłam i Luke, ubrany w spodnie czarne i koszulkę z Nirvany . Poczułam Jak ktoś mnie przytula od tyłu to był Luke.
-To moje ulubione zdjęcie -powiedział
-Moje też -uśmiechnęłam się do niego .
-Dziś są zawody ... jedziesz ze mną na nie ?-zapytał
-Jasne- odparłam -ścigasz się ? -zapytałam po chwili
-No oczywiście że tak .
-To może ja też bym wzięła udział hm?
- Jak chcesz tym razem nie wygrasz-odparł
-Jesteś pewien ?
-Tak-powiedział pewny siebie
-No dobra o której są i pożyczysz mi motor?-zapytałam
-23 i tak pożyczę.
-Mamy jeszcze 2 godziny.
Przez te dwie godziny gadaliśmy i oglądaliśmy denną komedię .
I 22.40 wyjechaliśmy z domu na tor .O 22.56 byliśmy już na miejscu. Było sporo ludzi .Zapisaliśmy się .
 -Zawodnicy proszeni na start - usłyszeliśmy Głos w głośnikach.
Wszyscy zawodnicy ustawili się na starcie. Prosta trasa phi dam radę. Po chwili na środek weszła skąpo ubrana dziewczyna następnie upuściła chustkę i wszyscy ruszyliśmy. Obrałam tą samą technikę jak podczas wyścigu z Luk'iem , natomiast on sam był już liderem . Przyjęłam pozycję taką hak zawsze Black ( ^.^ ) którym jestem . Byłam już 3 a do mety zostało 100 metrów więc wyprzedziłam i Luk'a i tego który był 2 . Wcisnęłam dynamo i po kilku sekundach mijałam linię mety. Po chwili zjawił się Luke. Następnie przybiegła do niego jego paczka.
-Hej stary to twoja pierwsza przegrana-powiedział jakiś blondyn a ja się uśmiechnęłam .
-Nie pierwsza tylko już druga-powiedział trochę wkurzony i spojrzał na mnie .Miałam na sobie kask i mój kombinezon który założyłam w domu.
-Ale czekaj .... chwila 2? -spojrzał na mnie -PRZECIEŻ TO BLACK ! CO TY TU ROBISZ ?! -pytał a raczej krzyczał , Luke się zaśmiał
-Tak to bo już raz dziś się z Black'iem ścigałem -odparł uśmiechając się do mnie-może zdejmiesz już kask skończ z tą przebieranką-powiedział rozbawiony miną przyjaciół.
-Ugh! NIECH ci będzie -odparłam po czym zdjęłam kask a ich mina oprócz Luk'a -zabawna . A że jeszcze zgromadził się tłum...
-Gratulacje Rose znów przegrałem z tobą ugh ! Nie mogłaś jeździć gorzej . Teraz miejsce Dark'a zastępuje Black.-powiedział lekko wkurzony kolejnà przegraną.
Pośród tłumu były szepty typu : "Ale że Black to dziewczyna ?""że co  ona ?".Śmiać mi się z tego powodu śmiać chciał
-------------------------------------------------------------------------
Sorry że tak długo ale miałam klasówkę i jeszcze zawody w siatę... jeszcze raz przepraszam .
niewidzialna -zagubiona

środa, 14 stycznia 2015

...

NIKT Z WAS NIE KOMENTUJE  . Smutno mi . Macie jakieś pomysły na ciąg dalszy ? Może jakiś nieoczekiwany zwrot akcji . Jak nie będzie chodź jednrgo koma pod ostatnimi 2 postami to nie będzie następbego rodziału .
niewidzialna -zagubiona

ROZDZIAŁ VII ;)

*Perspektywa Luk'a
Obudziłem się i na początku byłem zdezorientowany. To nie był mój pokój. Dopiero po chwili przypomniało mi się gdzie jestem . W pokoju Rose. Był fajnie urządzony ;) . Poczułem ciężar na mojej klatce piersiowej . Spojrzałem tam i zobaczyłem Rose wtuloną we mnie . Wyglądała tak słodko że Ah . A jej brązowe włosy opadały jej na twarz . Wyglądała jak anioł. Czułem się wspaniale że pomimo tego co jej zrobiłem wybaczyła mi . Po chwili dostałem sms' a z informacją o wyścigu .Dziś o 23 tam gdzie zawsze .Zawsze je dostaje w końcu jestem dark wszyscy się mnie boją . Ale przypomniałem sobie o wieczorze . ROSE JEST BLACK'IEM . To mnie mega zdziwiło i zszokowało . Jak taka mała dziewczynka jak moja Rose może być postrachem w LA. Ale z drugiej strony jestem dumny z niej dumny . Że się nie załamała tylko ciągle jest tą samą Rose  co przedtem ...przynajmniej dla mnie . Nagle poczułem się dziewczyna się budzi. Tak ślicznie wtedy marszczy nosek .Luke kurwa o czym ty myślisz to tylko przyjaciółka TYLKO. Co się oszukuje ona jest piękna.-pomyślałem.
-Dzień dobry-przywitałem ją.
-Hej ...sorry że usnęłam i musiałeś spać tu i w takiej pozycji-powiedziała nieśmiało przy tym uśmiechała się.
-Spoko. Nic się nie stało-odparłem
-To co wstajemy ?-zapytała
-Jasne.
-To ja Idę się ogarnąć-i już jej nie było.
 Zeszłem więc na dół, gdzie byli jej rodzice . Przywitałem się a po chwili w kuchni była już brunetka. Uśmiechnęła się do mnie i usiadła uprzednio witając się z rodzicami.
-Hej-odparła
-Dobry , jak się wam spało-zapytała
Byłem do tego przyzwyczajony wcześniej bardzo często spaliśmy w jednym pokoju.
-Tak jak zawsze...co chcesz na śniadanie ? Mogą być naleśniki?-zapytała mnie
-Oczywiście , pomogę ci -powiedziałem i ruszyłem razem z nią do kuchni.
Tak jak zawsze zaczęliśmy się rzucać składnikami jednak po 30 minutach naleśniki były gotowe. Szybko je zjedliśmy
-Co powiesz na wyprawę w fajne miejsce ?-zapytałem ją.
-Oczywiście ale jedziemy motorami -powiedziała uśmiechając się do mnie .
-Okey . Ja wezmę twoją Yamahę a ty Hondę ok?-zapytałem
-Okey chodz idziemy do garażu.
Zeszliśmy tam . Wzięliśmy motory i Rose jechała za mną. Jechaliśmy na opuszczony tor wyścigowy.Pi 20 minutach byliśmy na miejscu.
-Opuszczony tor wyścigowy , tak? Ścigamy się-zapytała a w jej oczach widziałem iskierki szczęścia .
-Dawaj i tak nie wygrasz ze mną-uśmiechnąłem się triumfalnie
Stanęliśmy na starcie . Ten tor ma około 2 kilometrów. Na 3 wystartowaliśmy. Dziewczyna jechała wolniej ode mnie . Nawet nie starała się mnie wyprzedzić. Phi łatwa wygrana .Był ostatni zakręt i prosta . Jechałem tak jak na początku nie odwracałem się aż w Końcu coś mnie wyprzedziło ...
*Perspektywa Rose*
Chciał wyścigu ? Będzie go miał . Mam już przemyślany plan odnośnie wygranej .najpierw żeby podbudować pewność siebie przeciwnika jechałam wolniej by następnie go wyprzedzę i ć. AH Luke jest taki przewidywalny . Jechał dość szybko ale nie dla mnie gdy byliśmy już na ostatniej prostej włączyłam turbo i dogoniłam go  potem wyprzedziłam i jako pierwsza wjechałam na liniè startu . UO Yeah! Jestem niepokonana. Chwile po mnie dojechał nadal zszokowany chłopak .
-Jak ty....ale ty...byłaś...za mną ...jak -mówił będąc w szoku.
-Zapomniałeś jestem BLACK  ja zawsze wygrywam haha-odparłam i zaśmiałam się z jego miny. Była zabawna .
-Pokonała mnie dziewczyna ... yy-odparł
-No i co że jestem dziewczyną -uśmiechnęłam się .-może w ramach mojej wygranej nad tobą na pocieszenie postawie ci lody co -odparłam (bez skojarzeń ;* ).
-Okey -powiedział i ruszyliśmy do kawiarni .
----------------------------------------------------------------------------
Mamy VII rozdział . Pisany na korytarzu w szkole  podczas czekania na autobus . Następny będzie za kilka dni . Pa :**
 niewidzialna -zagubiona

sobota, 10 stycznia 2015

ROZDZIAŁ VI ^^

*Rose*
Obudził mnie mój budzik o 7.Wstałam niechętnie i założyłam skórzane spodnie , białą bokserkę i niebieskie coversy.Następnie zeszłam na dół do kuchni , gdzie byłam moja mama i Chris . Chłopak ubrany był w brązowe spodnie i jasną , opinającą koszulkę i buty nike.
-Dobry!- przywitałam się i usiadłam obok brata.
-Dzień dobry, słonko-przywitała mnie mama
-Całkiem dobrze-odparłam
-Pamiętajcie dziś przyjdą państwo Peterson i Luke.-powiedziała rodzicielka.
-Zaraz...TEN Luke?-spytał ją brat , ukradkiem spojrzał na mnie a ja się uśmiechnęłam
-No pdzecieź wiem byłam przy tym- odparłam
-To ty go spotkałaś? Jak ? GDZIE? Kiedy?-pytał brat
-W szkole jest ze mną w klasie i tak trochę się "zwolniliśmy ze szkoły--uśmiechnęłam się do nich-no dobra czas się zbierać , widzimy się o 14 , pa.-dodałam , jednocześnie zakładając skórzaną kurtkę.
Po chwili byłam w garażu , postanowiłam jechać motorem . Wybrałam moją Hondę *.* i wyjechałam . Po jakiś 20 minutach byłam na szkolnym parkingu . Zauważyłam że jest wolne miejsce obok Luka , więc postanowiłam tam zaparkować. Następnie zdjęłam kask i zauważyłam że wszyscy się na mnie patrzą Aha . Nie wnikam.
-Siemka Lukey -przytuliłam się do szatyna
-Siema Rosie-powiedział , odwzajemniając uścisk
-Mam pytanie , czemu oni się tak dziwnie na mnie patrzą?-zapytałam chłopaka.
-Hmm-udał że się zastanawia -Może dlatego , że jesteś nowa , piękna , umiesz jeździć lepiej niż nie jeden chłopak na motorze , lub po prostu ze mną rozmawiasz-odparł
-A co oni mają do tego , że z tobą rozmawiam-zapytałam Luka
-Bo jestem naprawdę zły... no wiesz bójki , zawieszenia , wyścigi -zaczął w ty mieniać
-Dobra koniec ... ty niebezpieczny? Hahah dobry żarg ty jesteś słodki -zachichotałam widząc jego czerwone policzki . Zaczerwienił się i jednocześnie wkurzył.
-Nid! Ja nie jestem słodki tylko przystojny i niebezpieczny-odparł i zaczął mnie gonić aż ludzie dziwnie na nas patrzyli.
Po kilku minutach mnie złapał i przewiesił przez ramię
-Mam cię. Co by ty z tobą zrobić?-zastanawiał się
-Zrobię wszystko tylko mnie postaw -powiedziałam
-Wszystko?-zapytał
-Tak wszystko-mówię
-Chce całusa o tu!-uśmiechnął się i pokazał palcem na polik
-Ugh!-pocałowałam go w niego
Potem zadzwonił dzwonek i poszliśmy na lekcje . Minęły szybko .Na każdej z nich siedziałam z Luk'iem .Było zabawnie. Pożegnałam się z chłopakiem i Kate i o 14 byłam w domu i stałam w pokoju przed lustrem. Byłam ubrana w niebieską sukienkę przed kolana i trampki :). Chwile później usłyszałam dzwonek do drzwi a potem śmiechy gości.
-Rose zejdź na dół-krzyczała do mnie mama.
Więc zeszłam .
-Dzień dobry państwu-przywitałam się z rodzicami Luka.
-Dobry Rose, ale ty wypiękniałaś-powiedziała  pani Margaret -mama Luka
-Em .. dziękuje-powiedziałam speszona -Hej Rose-przytulił mnie Luke.
-Siemasz Lukey-odwzajemniłam gest
-No dobrze chodźmy do jadalni bo jedzenie wystygnie-powiedziałam mama.
Wszyscy siedzieliśmy w jadalnie i jedliśmy gdy skończyliśmy poszłam wraz z Luk'iem do mojego pokoju.
-Fajnie urządzony pokój-pochwalił mój pokój szatyn
-Dzięki -uśmiechnęłam się-Muszę ci coś powiedzieć-dodałam
-Mam się bać?-zaśmiał się chłopak
-Nie po prostu chce powiedzieć Ci mój sekret o którym nikt nie wie nawet moja rodzina-powiedziałam -Pamiętasz jak ci opowiadałam że się ścigam motorami i samochodami?-zapytałam go
-No tak . Nie wiem jak jest teraz w Los Angeles ale miałem ciągle informacje co się dzieje na wyścigach . Wiem że tam jest jakiś BLACK tylko nikt go nie widział i nie wie Jak się nazywa-odparł chłopak co nie powiem zdziwiło mnie .
-No to skoro to wiesz to powiem ci coś . Tu znasz tego Black'a -powiedziałam a chłopak zrobił pytającą minę-To ja jestem Black. NO wiesz gdy mnie opuściłeś chciałam robić coś by nie myśleć o tym jak mnie zostawiłeś, więc zaczęłam się ścigać i tak oto jestem tą  niepokonaną Black.-powiedziałam a chłopak wytrzeszczy oczy i otworzył szeroko usta , zaśmiałam się i zamknęłam mu usta.
-N-naprawdę to ty . Ja się na nim wzorowałem chciałem być taki jak on a raczej ty.-powiedział dalej będąc w szoku -zawsze chciałem go spotkać i powiedzieć że jest genialny .
-To teraz masz okazję -puściłam mu perskie oko i oboje się zaśmialiśmy.
Resztę wieczoru przeleżeliśmy na łóżku śmieją się i gadając aż w Końcu nie wiem kiedy zasnęłam wtulona w Luka. Był taki ciepły i miękki , jednak przez materiał koszulki wyczuwałam kaloryfer . Uśmiechnęłam się i zasnęłam. -------------------------------------------------------------------------------
Hejka sorka że tak długo ale nie miałam weny następny będzie za kilka dni , nie wiem jeszcze ile ale postaram się szybko. Proszę o komentarze a może Macie jakieś pytania do bohaterów lub pomysły na ich dalsze losy piszcie i odwiedzajcie stronę oraz jà promujcie proszę ;)
niewidzialna -zagubiona

wtorek, 6 stycznia 2015

Rozdział V ;D

*Rose*
Gdy już zeszliśmy do garażu od razu nasz wzrok padł na moje cudne motory.
-WOW-tylko tyle zdołał wydusić z siebie Luke.
-Haha , ale to nie wszystko, chodź.-powiedziałam i złapałam za rękę i prowadziłam go do metalowych drzwi.
Już wyjaśniam, te drzwi prowadzą do kolejnego pomieszczenia , tyle , że w nim znajdowało się 6 moich samochodów. A mianowicie : czarne BMW , czerwone ferrari, srebrna Toyota, Lamborghini złote (*.* ), srebrny Jaguar oraz Subaru.Po prostu jak się tu przeprowadziliśmy wręcz błagałam mamę bym mogła je zabrać -zgodziła się. Tymi samochodami brałam udział w nielegalnych wyścigach. Nikt nigdy nie widział mojej twarzy. Mam szacunek od nich i każdy się mnie boi , chodź nie zna.Doszliśmy do drzwi , pchnęłam je i wpuściłam chłopaka do środka.Ten natychmiast stanął i z wielkimi oczyma wpatrywał się w moje cuda.
-To...to wszystkie twoje samochody?-zapytał nadal będąc zszokowanym.
-Tak, no wiesz nie brałam udziału tylko w nielegalnych wyścigach motorowych , ale także samochodowych.Samochody tak jak motory ro moje życie-odparłam uśmiechając się od ucha do ucha.
-Zdecydowanie muszę Cię kiedyś zobaczyć w "akcji".Będę mógł się kiedyś nimi przejechać?-zapytał robiąc minkę szczeniacza.
-Nie wiem czy jeszcze kiedyś zobaczysz mnie jak jeżdze , a co do twojego pytania , to tak pozwolę ci się nimi przejechać-opowiedziałam szatynowi.
-Super! Jesteś wspaniała. I jeszcze raz dziękuje , że mi wybaczyłaś-odparł
-Dzięki ty też jesteś super a paza tym tęskniłam-powiedziałam , przytulając się do niego.
-No dobra , ja będę lecieć późno jest cześć , widzimy się jutro w szkole i na obiedzie ?-zapytał
-Tak jasne , widzimy się pa-pożegnaliśmy się będąc już przy drzwiach frontowych.
Następnie poszłam do swojego pokoju , wzięłam ciuchy do spania . Poszłam do łazienki , wzięłam prysznic i potem poszłam znów do pokoju . Położyłam się na łóżku i zasnęłam z myślà że to był wspaniały dzień.
*Luke*
Jak pogodziłem się dziś z Rose byłem bardzo szczęśliwy że mi wybaczyła.Potem zaproponowałem zwiedzanie Londynu , bo ona go wogóle jeszcze nie zwiedzała. Spędziliśmy razem fajnie czas.  Czułem się jak w dzieciństwie.Następnego zawiozłem ją do domu i razem za jej zaproszeniem weszliśmy . Gdy przekroczyliśmy pród salonu mama Rose na nią "napadła", porozmawialiśmy trochę potem i dostałem zaproszenie na obiad wraz z rodzicami . Po kilku chwilach razem z brunetką zaczęliśmy iść w stronę garażu a tam gdy zobaczyłem jej motory powiedziałem tylko :
-WOW
-Haha , ale to jeszcze nie wszystko , chodź -złapała mnie za rękę i poprowadziła w stronę metalowych drzwi.
Prawdę mówiąc ciekawiło mnie co tam jest . Rose otworzyła drzwi i wpuściła mnie do środka , a to co tam zastałem to WOW. Było tam z 6 samochodów :czarne BMW, czerwone Ferrari, srebrna Toyota, Lamborghini złote!, srebrny Jaguar i Subaru.WOW ! SKĄD ONA JE MA?!-przeszło mi przez myśl .
-To...to wszystkie twoje samochody?-zapytałem zszokowany
-Tak , no wiesz nie brałam udziału tylko w nielegalnych wyścigach motorowych , ale także samochodowych. Samochody i motory to moje życie.-odparła wciąż się uśmiechając.
-Zdecydowanie muszę Cię kiedyś zobaczyć w "akcji".Będę mógł się kiedyś nimi przejechać?-zrobiłem słodkà minkę
-Nie wiem czy jeszcze kiedyś zobaczysz jak jeźdze a co do twojego pytania , to tak pozole Ci się nimi przejechać.-opowiedziała
-Super! Jesteś wspaniała i jeszcze raz dziękuje , że mi wybaczyłaś-powiedziałem
-Dziękuje ty też jesteś super poza tym tęskniłam-odparła , przytulając się do mnie .
Pogadaliśmy jeszcze trochę i pożegnaliśmy się . Udałem się do domu a o dziwo rodzice byli już w domu . Poinformowałem ich że zostaliśmy zaproszeni do Rose. Oni nagle się zdziwili to km wszystko opowiedziałem , po czym poszyłem do pokoju , następnie do łazienki i położyłem się i myślałem o tym co mi Rose opowiadała.Pomimo , że nie mieszkam już w Los Angeles , to słyszałem , że jest tam jakiś BLACK , tylko że nikt nigdy nie widział jego twarzy . Każdy miał do niego szacunek , a przede wszystkim się go bali . Po kilku chwilach usnąłem.
----------------------------------------------------------------------------
HEJKA . MAMY 5 rozdział . Muszę wam powiedzieć , że najbliższy rozdział dodam w weekend bo zaczyna się szkoły :'(. Trzymajcie się . Pa :**
niewidzialna -zagubiona