*Rose*
Razem z Luk'iem przyjechaliśmy do kawiarni na ciastko i loda ( ^^ ).
-Jak ty to zrobiłaś ? Przecież prowadzałem z dość dużą przewagą ... -zapytał po raz kolejny Luke.
-Tłumaczyłam Ci to już.-westchnęłam -
-No wiem ale ja jestem niepokonany . Nikt jeszcze mnie nie pokonał.-powiedział
-No widzisz przegrałeś z BLACK'IEM który jest dziewczyną i twoją przyjaciółką -odparłam i się uśmiechnęłam
-Ugh! Jesteś dobra naprawdę dobra-pochwalił mnie jednocześnie przytulając.
-No wiem .
-I jaka skromna -odparł
Przez następne dwie godziny wspominaliśmy. Normalnie tematy nam się nie kończyły . Zerknęłam na zegarek była godzina 18 .
-Ej a może dziś prześpisz się u mnie jak za starych dobrych czasów?-zaproponował chłopak
-Okey zadzwonię do mamy i powiem że będę u cb :) - odparłam
Zadzwoniłam do mamy , trochę pogadałam powiedziałam co miałam i poprosiłam by brat przyjechał po motoru następnie rozłączyłam się. Razem z Luk'iem wyszliśmy z kawiarni i udaliśmy się do domu szatyna. Przez całą drogę się śmialiśmy i wygłupialiśmy a ludzie patrzyli na nas jak na idiotów. Gdy doszliśmy do domu chłopaka mogłam wyksztusić tylko:
-Wow
-Haha nie przesadzaj -zaśmiał się
Weszliśmy do domu , przywitałam się z rodzicami Luk'a pogadaliśmy trochę pi czym poszliśmy do pokoju chłopaka .
-Super pokój-odparłam
-Dzięki -uśmiechnął się-to może jakiś maraton filmowy?-zaproponował po chwili .
-Super pomysł -powiedziałam
-To poczekaj tutaj , przyniosę jakieś przekąski i popcorn.
Chłopak wyszedł a ja oglądałam zdjęci a w większości byłam to ja i on . Uśmiechnęłam się do jednego z nich . Byłam na nim ja w wieku trzynastu lat i on także to był tydzień przed jego wyprowadzką. Miałam na sobie zieloną sukienkę i czarne balerinki -chyba to był ostatni raz w sukience byłam i Luke, ubrany w spodnie czarne i koszulkę z Nirvany . Poczułam Jak ktoś mnie przytula od tyłu to był Luke.
-To moje ulubione zdjęcie -powiedział
-Moje też -uśmiechnęłam się do niego .
-Dziś są zawody ... jedziesz ze mną na nie ?-zapytał
-Jasne- odparłam -ścigasz się ? -zapytałam po chwili
-No oczywiście że tak .
-To może ja też bym wzięła udział hm?
- Jak chcesz tym razem nie wygrasz-odparł
-Jesteś pewien ?
-Tak-powiedział pewny siebie
-No dobra o której są i pożyczysz mi motor?-zapytałam
-23 i tak pożyczę.
-Mamy jeszcze 2 godziny.
Przez te dwie godziny gadaliśmy i oglądaliśmy denną komedię .
I 22.40 wyjechaliśmy z domu na tor .O 22.56 byliśmy już na miejscu. Było sporo ludzi .Zapisaliśmy się .
-Zawodnicy proszeni na start - usłyszeliśmy Głos w głośnikach.
Wszyscy zawodnicy ustawili się na starcie. Prosta trasa phi dam radę. Po chwili na środek weszła skąpo ubrana dziewczyna następnie upuściła chustkę i wszyscy ruszyliśmy. Obrałam tą samą technikę jak podczas wyścigu z Luk'iem , natomiast on sam był już liderem . Przyjęłam pozycję taką hak zawsze Black ( ^.^ ) którym jestem . Byłam już 3 a do mety zostało 100 metrów więc wyprzedziłam i Luk'a i tego który był 2 . Wcisnęłam dynamo i po kilku sekundach mijałam linię mety. Po chwili zjawił się Luke. Następnie przybiegła do niego jego paczka.
-Hej stary to twoja pierwsza przegrana-powiedział jakiś blondyn a ja się uśmiechnęłam .
-Nie pierwsza tylko już druga-powiedział trochę wkurzony i spojrzał na mnie .Miałam na sobie kask i mój kombinezon który założyłam w domu.
-Ale czekaj .... chwila 2? -spojrzał na mnie -PRZECIEŻ TO BLACK ! CO TY TU ROBISZ ?! -pytał a raczej krzyczał , Luke się zaśmiał
-Tak to bo już raz dziś się z Black'iem ścigałem -odparł uśmiechając się do mnie-może zdejmiesz już kask skończ z tą przebieranką-powiedział rozbawiony miną przyjaciół.
-Ugh! NIECH ci będzie -odparłam po czym zdjęłam kask a ich mina oprócz Luk'a -zabawna . A że jeszcze zgromadził się tłum...
-Gratulacje Rose znów przegrałem z tobą ugh ! Nie mogłaś jeździć gorzej . Teraz miejsce Dark'a zastępuje Black.-powiedział lekko wkurzony kolejnà przegraną.
Pośród tłumu były szepty typu : "Ale że Black to dziewczyna ?""że co ona ?".Śmiać mi się z tego powodu śmiać chciał
-------------------------------------------------------------------------
Sorry że tak długo ale miałam klasówkę i jeszcze zawody w siatę... jeszcze raz przepraszam .
niewidzialna -zagubiona
wtorek, 20 stycznia 2015
środa, 14 stycznia 2015
...
NIKT Z WAS NIE KOMENTUJE . Smutno mi . Macie jakieś pomysły na ciąg dalszy ? Może jakiś nieoczekiwany zwrot akcji . Jak nie będzie chodź jednrgo koma pod ostatnimi 2 postami to nie będzie następbego rodziału .
niewidzialna -zagubiona
niewidzialna -zagubiona
ROZDZIAŁ VII ;)
*Perspektywa Luk'a
Obudziłem się i na początku byłem zdezorientowany. To nie był mój pokój. Dopiero po chwili przypomniało mi się gdzie jestem . W pokoju Rose. Był fajnie urządzony ;) . Poczułem ciężar na mojej klatce piersiowej . Spojrzałem tam i zobaczyłem Rose wtuloną we mnie . Wyglądała tak słodko że Ah . A jej brązowe włosy opadały jej na twarz . Wyglądała jak anioł. Czułem się wspaniale że pomimo tego co jej zrobiłem wybaczyła mi . Po chwili dostałem sms' a z informacją o wyścigu .Dziś o 23 tam gdzie zawsze .Zawsze je dostaje w końcu jestem dark wszyscy się mnie boją . Ale przypomniałem sobie o wieczorze . ROSE JEST BLACK'IEM . To mnie mega zdziwiło i zszokowało . Jak taka mała dziewczynka jak moja Rose może być postrachem w LA. Ale z drugiej strony jestem dumny z niej dumny . Że się nie załamała tylko ciągle jest tą samą Rose co przedtem ...przynajmniej dla mnie . Nagle poczułem się dziewczyna się budzi. Tak ślicznie wtedy marszczy nosek .Luke kurwa o czym ty myślisz to tylko przyjaciółka TYLKO. Co się oszukuje ona jest piękna.-pomyślałem.
-Dzień dobry-przywitałem ją.
-Hej ...sorry że usnęłam i musiałeś spać tu i w takiej pozycji-powiedziała nieśmiało przy tym uśmiechała się.
-Spoko. Nic się nie stało-odparłem
-To co wstajemy ?-zapytała
-Jasne.
-To ja Idę się ogarnąć-i już jej nie było.
Zeszłem więc na dół, gdzie byli jej rodzice . Przywitałem się a po chwili w kuchni była już brunetka. Uśmiechnęła się do mnie i usiadła uprzednio witając się z rodzicami.
-Hej-odparła
-Dobry , jak się wam spało-zapytała
Byłem do tego przyzwyczajony wcześniej bardzo często spaliśmy w jednym pokoju.
-Tak jak zawsze...co chcesz na śniadanie ? Mogą być naleśniki?-zapytała mnie
-Oczywiście , pomogę ci -powiedziałem i ruszyłem razem z nią do kuchni.
Tak jak zawsze zaczęliśmy się rzucać składnikami jednak po 30 minutach naleśniki były gotowe. Szybko je zjedliśmy
-Co powiesz na wyprawę w fajne miejsce ?-zapytałem ją.
-Oczywiście ale jedziemy motorami -powiedziała uśmiechając się do mnie .
-Okey . Ja wezmę twoją Yamahę a ty Hondę ok?-zapytałem
-Okey chodz idziemy do garażu.
Zeszliśmy tam . Wzięliśmy motory i Rose jechała za mną. Jechaliśmy na opuszczony tor wyścigowy.Pi 20 minutach byliśmy na miejscu.
-Opuszczony tor wyścigowy , tak? Ścigamy się-zapytała a w jej oczach widziałem iskierki szczęścia .
-Dawaj i tak nie wygrasz ze mną-uśmiechnąłem się triumfalnie
Stanęliśmy na starcie . Ten tor ma około 2 kilometrów. Na 3 wystartowaliśmy. Dziewczyna jechała wolniej ode mnie . Nawet nie starała się mnie wyprzedzić. Phi łatwa wygrana .Był ostatni zakręt i prosta . Jechałem tak jak na początku nie odwracałem się aż w Końcu coś mnie wyprzedziło ...
*Perspektywa Rose*
Chciał wyścigu ? Będzie go miał . Mam już przemyślany plan odnośnie wygranej .najpierw żeby podbudować pewność siebie przeciwnika jechałam wolniej by następnie go wyprzedzę i ć. AH Luke jest taki przewidywalny . Jechał dość szybko ale nie dla mnie gdy byliśmy już na ostatniej prostej włączyłam turbo i dogoniłam go potem wyprzedziłam i jako pierwsza wjechałam na liniè startu . UO Yeah! Jestem niepokonana. Chwile po mnie dojechał nadal zszokowany chłopak .
-Jak ty....ale ty...byłaś...za mną ...jak -mówił będąc w szoku.
-Zapomniałeś jestem BLACK ja zawsze wygrywam haha-odparłam i zaśmiałam się z jego miny. Była zabawna .
-Pokonała mnie dziewczyna ... yy-odparł
-No i co że jestem dziewczyną -uśmiechnęłam się .-może w ramach mojej wygranej nad tobą na pocieszenie postawie ci lody co -odparłam (bez skojarzeń ;* ).
-Okey -powiedział i ruszyliśmy do kawiarni .
----------------------------------------------------------------------------
Mamy VII rozdział . Pisany na korytarzu w szkole podczas czekania na autobus . Następny będzie za kilka dni . Pa :**
niewidzialna -zagubiona
Obudziłem się i na początku byłem zdezorientowany. To nie był mój pokój. Dopiero po chwili przypomniało mi się gdzie jestem . W pokoju Rose. Był fajnie urządzony ;) . Poczułem ciężar na mojej klatce piersiowej . Spojrzałem tam i zobaczyłem Rose wtuloną we mnie . Wyglądała tak słodko że Ah . A jej brązowe włosy opadały jej na twarz . Wyglądała jak anioł. Czułem się wspaniale że pomimo tego co jej zrobiłem wybaczyła mi . Po chwili dostałem sms' a z informacją o wyścigu .Dziś o 23 tam gdzie zawsze .Zawsze je dostaje w końcu jestem dark wszyscy się mnie boją . Ale przypomniałem sobie o wieczorze . ROSE JEST BLACK'IEM . To mnie mega zdziwiło i zszokowało . Jak taka mała dziewczynka jak moja Rose może być postrachem w LA. Ale z drugiej strony jestem dumny z niej dumny . Że się nie załamała tylko ciągle jest tą samą Rose co przedtem ...przynajmniej dla mnie . Nagle poczułem się dziewczyna się budzi. Tak ślicznie wtedy marszczy nosek .Luke kurwa o czym ty myślisz to tylko przyjaciółka TYLKO. Co się oszukuje ona jest piękna.-pomyślałem.
-Dzień dobry-przywitałem ją.
-Hej ...sorry że usnęłam i musiałeś spać tu i w takiej pozycji-powiedziała nieśmiało przy tym uśmiechała się.
-Spoko. Nic się nie stało-odparłem
-To co wstajemy ?-zapytała
-Jasne.
-To ja Idę się ogarnąć-i już jej nie było.
Zeszłem więc na dół, gdzie byli jej rodzice . Przywitałem się a po chwili w kuchni była już brunetka. Uśmiechnęła się do mnie i usiadła uprzednio witając się z rodzicami.
-Hej-odparła
-Dobry , jak się wam spało-zapytała
Byłem do tego przyzwyczajony wcześniej bardzo często spaliśmy w jednym pokoju.
-Tak jak zawsze...co chcesz na śniadanie ? Mogą być naleśniki?-zapytała mnie
-Oczywiście , pomogę ci -powiedziałem i ruszyłem razem z nią do kuchni.
Tak jak zawsze zaczęliśmy się rzucać składnikami jednak po 30 minutach naleśniki były gotowe. Szybko je zjedliśmy
-Co powiesz na wyprawę w fajne miejsce ?-zapytałem ją.
-Oczywiście ale jedziemy motorami -powiedziała uśmiechając się do mnie .
-Okey . Ja wezmę twoją Yamahę a ty Hondę ok?-zapytałem
-Okey chodz idziemy do garażu.
Zeszliśmy tam . Wzięliśmy motory i Rose jechała za mną. Jechaliśmy na opuszczony tor wyścigowy.Pi 20 minutach byliśmy na miejscu.
-Opuszczony tor wyścigowy , tak? Ścigamy się-zapytała a w jej oczach widziałem iskierki szczęścia .
-Dawaj i tak nie wygrasz ze mną-uśmiechnąłem się triumfalnie
Stanęliśmy na starcie . Ten tor ma około 2 kilometrów. Na 3 wystartowaliśmy. Dziewczyna jechała wolniej ode mnie . Nawet nie starała się mnie wyprzedzić. Phi łatwa wygrana .Był ostatni zakręt i prosta . Jechałem tak jak na początku nie odwracałem się aż w Końcu coś mnie wyprzedziło ...
*Perspektywa Rose*
Chciał wyścigu ? Będzie go miał . Mam już przemyślany plan odnośnie wygranej .najpierw żeby podbudować pewność siebie przeciwnika jechałam wolniej by następnie go wyprzedzę i ć. AH Luke jest taki przewidywalny . Jechał dość szybko ale nie dla mnie gdy byliśmy już na ostatniej prostej włączyłam turbo i dogoniłam go potem wyprzedziłam i jako pierwsza wjechałam na liniè startu . UO Yeah! Jestem niepokonana. Chwile po mnie dojechał nadal zszokowany chłopak .
-Jak ty....ale ty...byłaś...za mną ...jak -mówił będąc w szoku.
-Zapomniałeś jestem BLACK ja zawsze wygrywam haha-odparłam i zaśmiałam się z jego miny. Była zabawna .
-Pokonała mnie dziewczyna ... yy-odparł
-No i co że jestem dziewczyną -uśmiechnęłam się .-może w ramach mojej wygranej nad tobą na pocieszenie postawie ci lody co -odparłam (bez skojarzeń ;* ).
-Okey -powiedział i ruszyliśmy do kawiarni .
----------------------------------------------------------------------------
Mamy VII rozdział . Pisany na korytarzu w szkole podczas czekania na autobus . Następny będzie za kilka dni . Pa :**
niewidzialna -zagubiona
sobota, 10 stycznia 2015
ROZDZIAŁ VI ^^
*Rose*
Obudził mnie mój budzik o 7.Wstałam niechętnie i założyłam skórzane spodnie , białą bokserkę i niebieskie coversy.Następnie zeszłam na dół do kuchni , gdzie byłam moja mama i Chris . Chłopak ubrany był w brązowe spodnie i jasną , opinającą koszulkę i buty nike.
-Dobry!- przywitałam się i usiadłam obok brata.
-Dzień dobry, słonko-przywitała mnie mama
-Całkiem dobrze-odparłam
-Pamiętajcie dziś przyjdą państwo Peterson i Luke.-powiedziała rodzicielka.
-Zaraz...TEN Luke?-spytał ją brat , ukradkiem spojrzał na mnie a ja się uśmiechnęłam
-No pdzecieź wiem byłam przy tym- odparłam
-To ty go spotkałaś? Jak ? GDZIE? Kiedy?-pytał brat
-W szkole jest ze mną w klasie i tak trochę się "zwolniliśmy ze szkoły--uśmiechnęłam się do nich-no dobra czas się zbierać , widzimy się o 14 , pa.-dodałam , jednocześnie zakładając skórzaną kurtkę.
Po chwili byłam w garażu , postanowiłam jechać motorem . Wybrałam moją Hondę *.* i wyjechałam . Po jakiś 20 minutach byłam na szkolnym parkingu . Zauważyłam że jest wolne miejsce obok Luka , więc postanowiłam tam zaparkować. Następnie zdjęłam kask i zauważyłam że wszyscy się na mnie patrzą Aha . Nie wnikam.
-Siemka Lukey -przytuliłam się do szatyna
-Siema Rosie-powiedział , odwzajemniając uścisk
-Mam pytanie , czemu oni się tak dziwnie na mnie patrzą?-zapytałam chłopaka.
-Hmm-udał że się zastanawia -Może dlatego , że jesteś nowa , piękna , umiesz jeździć lepiej niż nie jeden chłopak na motorze , lub po prostu ze mną rozmawiasz-odparł
-A co oni mają do tego , że z tobą rozmawiam-zapytałam Luka
-Bo jestem naprawdę zły... no wiesz bójki , zawieszenia , wyścigi -zaczął w ty mieniać
-Dobra koniec ... ty niebezpieczny? Hahah dobry żarg ty jesteś słodki -zachichotałam widząc jego czerwone policzki . Zaczerwienił się i jednocześnie wkurzył.
-Nid! Ja nie jestem słodki tylko przystojny i niebezpieczny-odparł i zaczął mnie gonić aż ludzie dziwnie na nas patrzyli.
Po kilku minutach mnie złapał i przewiesił przez ramię
-Mam cię. Co by ty z tobą zrobić?-zastanawiał się
-Zrobię wszystko tylko mnie postaw -powiedziałam
-Wszystko?-zapytał
-Tak wszystko-mówię
-Chce całusa o tu!-uśmiechnął się i pokazał palcem na polik
-Ugh!-pocałowałam go w niego
Potem zadzwonił dzwonek i poszliśmy na lekcje . Minęły szybko .Na każdej z nich siedziałam z Luk'iem .Było zabawnie. Pożegnałam się z chłopakiem i Kate i o 14 byłam w domu i stałam w pokoju przed lustrem. Byłam ubrana w niebieską sukienkę przed kolana i trampki :). Chwile później usłyszałam dzwonek do drzwi a potem śmiechy gości.
-Rose zejdź na dół-krzyczała do mnie mama.
Więc zeszłam .
-Dzień dobry państwu-przywitałam się z rodzicami Luka.
-Dobry Rose, ale ty wypiękniałaś-powiedziała pani Margaret -mama Luka
-Em .. dziękuje-powiedziałam speszona -Hej Rose-przytulił mnie Luke.
-Siemasz Lukey-odwzajemniłam gest
-No dobrze chodźmy do jadalni bo jedzenie wystygnie-powiedziałam mama.
Wszyscy siedzieliśmy w jadalnie i jedliśmy gdy skończyliśmy poszłam wraz z Luk'iem do mojego pokoju.
-Fajnie urządzony pokój-pochwalił mój pokój szatyn
-Dzięki -uśmiechnęłam się-Muszę ci coś powiedzieć-dodałam
-Mam się bać?-zaśmiał się chłopak
-Nie po prostu chce powiedzieć Ci mój sekret o którym nikt nie wie nawet moja rodzina-powiedziałam -Pamiętasz jak ci opowiadałam że się ścigam motorami i samochodami?-zapytałam go
-No tak . Nie wiem jak jest teraz w Los Angeles ale miałem ciągle informacje co się dzieje na wyścigach . Wiem że tam jest jakiś BLACK tylko nikt go nie widział i nie wie Jak się nazywa-odparł chłopak co nie powiem zdziwiło mnie .
-No to skoro to wiesz to powiem ci coś . Tu znasz tego Black'a -powiedziałam a chłopak zrobił pytającą minę-To ja jestem Black. NO wiesz gdy mnie opuściłeś chciałam robić coś by nie myśleć o tym jak mnie zostawiłeś, więc zaczęłam się ścigać i tak oto jestem tą niepokonaną Black.-powiedziałam a chłopak wytrzeszczy oczy i otworzył szeroko usta , zaśmiałam się i zamknęłam mu usta.
-N-naprawdę to ty . Ja się na nim wzorowałem chciałem być taki jak on a raczej ty.-powiedział dalej będąc w szoku -zawsze chciałem go spotkać i powiedzieć że jest genialny .
-To teraz masz okazję -puściłam mu perskie oko i oboje się zaśmialiśmy.
Resztę wieczoru przeleżeliśmy na łóżku śmieją się i gadając aż w Końcu nie wiem kiedy zasnęłam wtulona w Luka. Był taki ciepły i miękki , jednak przez materiał koszulki wyczuwałam kaloryfer . Uśmiechnęłam się i zasnęłam. -------------------------------------------------------------------------------
Hejka sorka że tak długo ale nie miałam weny następny będzie za kilka dni , nie wiem jeszcze ile ale postaram się szybko. Proszę o komentarze a może Macie jakieś pytania do bohaterów lub pomysły na ich dalsze losy piszcie i odwiedzajcie stronę oraz jà promujcie proszę ;)
niewidzialna -zagubiona
Obudził mnie mój budzik o 7.Wstałam niechętnie i założyłam skórzane spodnie , białą bokserkę i niebieskie coversy.Następnie zeszłam na dół do kuchni , gdzie byłam moja mama i Chris . Chłopak ubrany był w brązowe spodnie i jasną , opinającą koszulkę i buty nike.
-Dobry!- przywitałam się i usiadłam obok brata.
-Dzień dobry, słonko-przywitała mnie mama
-Całkiem dobrze-odparłam
-Pamiętajcie dziś przyjdą państwo Peterson i Luke.-powiedziała rodzicielka.
-Zaraz...TEN Luke?-spytał ją brat , ukradkiem spojrzał na mnie a ja się uśmiechnęłam
-No pdzecieź wiem byłam przy tym- odparłam
-To ty go spotkałaś? Jak ? GDZIE? Kiedy?-pytał brat
-W szkole jest ze mną w klasie i tak trochę się "zwolniliśmy ze szkoły--uśmiechnęłam się do nich-no dobra czas się zbierać , widzimy się o 14 , pa.-dodałam , jednocześnie zakładając skórzaną kurtkę.
Po chwili byłam w garażu , postanowiłam jechać motorem . Wybrałam moją Hondę *.* i wyjechałam . Po jakiś 20 minutach byłam na szkolnym parkingu . Zauważyłam że jest wolne miejsce obok Luka , więc postanowiłam tam zaparkować. Następnie zdjęłam kask i zauważyłam że wszyscy się na mnie patrzą Aha . Nie wnikam.
-Siemka Lukey -przytuliłam się do szatyna
-Siema Rosie-powiedział , odwzajemniając uścisk
-Mam pytanie , czemu oni się tak dziwnie na mnie patrzą?-zapytałam chłopaka.
-Hmm-udał że się zastanawia -Może dlatego , że jesteś nowa , piękna , umiesz jeździć lepiej niż nie jeden chłopak na motorze , lub po prostu ze mną rozmawiasz-odparł
-A co oni mają do tego , że z tobą rozmawiam-zapytałam Luka
-Bo jestem naprawdę zły... no wiesz bójki , zawieszenia , wyścigi -zaczął w ty mieniać
-Dobra koniec ... ty niebezpieczny? Hahah dobry żarg ty jesteś słodki -zachichotałam widząc jego czerwone policzki . Zaczerwienił się i jednocześnie wkurzył.
-Nid! Ja nie jestem słodki tylko przystojny i niebezpieczny-odparł i zaczął mnie gonić aż ludzie dziwnie na nas patrzyli.
Po kilku minutach mnie złapał i przewiesił przez ramię
-Mam cię. Co by ty z tobą zrobić?-zastanawiał się
-Zrobię wszystko tylko mnie postaw -powiedziałam
-Wszystko?-zapytał
-Tak wszystko-mówię
-Chce całusa o tu!-uśmiechnął się i pokazał palcem na polik
-Ugh!-pocałowałam go w niego
Potem zadzwonił dzwonek i poszliśmy na lekcje . Minęły szybko .Na każdej z nich siedziałam z Luk'iem .Było zabawnie. Pożegnałam się z chłopakiem i Kate i o 14 byłam w domu i stałam w pokoju przed lustrem. Byłam ubrana w niebieską sukienkę przed kolana i trampki :). Chwile później usłyszałam dzwonek do drzwi a potem śmiechy gości.
-Rose zejdź na dół-krzyczała do mnie mama.
Więc zeszłam .
-Dzień dobry państwu-przywitałam się z rodzicami Luka.
-Dobry Rose, ale ty wypiękniałaś-powiedziała pani Margaret -mama Luka
-Em .. dziękuje-powiedziałam speszona -Hej Rose-przytulił mnie Luke.
-Siemasz Lukey-odwzajemniłam gest
-No dobrze chodźmy do jadalni bo jedzenie wystygnie-powiedziałam mama.
Wszyscy siedzieliśmy w jadalnie i jedliśmy gdy skończyliśmy poszłam wraz z Luk'iem do mojego pokoju.
-Fajnie urządzony pokój-pochwalił mój pokój szatyn
-Dzięki -uśmiechnęłam się-Muszę ci coś powiedzieć-dodałam
-Mam się bać?-zaśmiał się chłopak
-Nie po prostu chce powiedzieć Ci mój sekret o którym nikt nie wie nawet moja rodzina-powiedziałam -Pamiętasz jak ci opowiadałam że się ścigam motorami i samochodami?-zapytałam go
-No tak . Nie wiem jak jest teraz w Los Angeles ale miałem ciągle informacje co się dzieje na wyścigach . Wiem że tam jest jakiś BLACK tylko nikt go nie widział i nie wie Jak się nazywa-odparł chłopak co nie powiem zdziwiło mnie .
-No to skoro to wiesz to powiem ci coś . Tu znasz tego Black'a -powiedziałam a chłopak zrobił pytającą minę-To ja jestem Black. NO wiesz gdy mnie opuściłeś chciałam robić coś by nie myśleć o tym jak mnie zostawiłeś, więc zaczęłam się ścigać i tak oto jestem tą niepokonaną Black.-powiedziałam a chłopak wytrzeszczy oczy i otworzył szeroko usta , zaśmiałam się i zamknęłam mu usta.
-N-naprawdę to ty . Ja się na nim wzorowałem chciałem być taki jak on a raczej ty.-powiedział dalej będąc w szoku -zawsze chciałem go spotkać i powiedzieć że jest genialny .
-To teraz masz okazję -puściłam mu perskie oko i oboje się zaśmialiśmy.
Resztę wieczoru przeleżeliśmy na łóżku śmieją się i gadając aż w Końcu nie wiem kiedy zasnęłam wtulona w Luka. Był taki ciepły i miękki , jednak przez materiał koszulki wyczuwałam kaloryfer . Uśmiechnęłam się i zasnęłam. -------------------------------------------------------------------------------
Hejka sorka że tak długo ale nie miałam weny następny będzie za kilka dni , nie wiem jeszcze ile ale postaram się szybko. Proszę o komentarze a może Macie jakieś pytania do bohaterów lub pomysły na ich dalsze losy piszcie i odwiedzajcie stronę oraz jà promujcie proszę ;)
niewidzialna -zagubiona
wtorek, 6 stycznia 2015
Rozdział V ;D
*Rose*
Gdy już zeszliśmy do garażu od razu nasz wzrok padł na moje cudne motory.
-WOW-tylko tyle zdołał wydusić z siebie Luke.
-Haha , ale to nie wszystko, chodź.-powiedziałam i złapałam za rękę i prowadziłam go do metalowych drzwi.
Już wyjaśniam, te drzwi prowadzą do kolejnego pomieszczenia , tyle , że w nim znajdowało się 6 moich samochodów. A mianowicie : czarne BMW , czerwone ferrari, srebrna Toyota, Lamborghini złote (*.* ), srebrny Jaguar oraz Subaru.Po prostu jak się tu przeprowadziliśmy wręcz błagałam mamę bym mogła je zabrać -zgodziła się. Tymi samochodami brałam udział w nielegalnych wyścigach. Nikt nigdy nie widział mojej twarzy. Mam szacunek od nich i każdy się mnie boi , chodź nie zna.Doszliśmy do drzwi , pchnęłam je i wpuściłam chłopaka do środka.Ten natychmiast stanął i z wielkimi oczyma wpatrywał się w moje cuda.
-To...to wszystkie twoje samochody?-zapytał nadal będąc zszokowanym.
-Tak, no wiesz nie brałam udziału tylko w nielegalnych wyścigach motorowych , ale także samochodowych.Samochody tak jak motory ro moje życie-odparłam uśmiechając się od ucha do ucha.
-Zdecydowanie muszę Cię kiedyś zobaczyć w "akcji".Będę mógł się kiedyś nimi przejechać?-zapytał robiąc minkę szczeniacza.
-Nie wiem czy jeszcze kiedyś zobaczysz mnie jak jeżdze , a co do twojego pytania , to tak pozwolę ci się nimi przejechać-opowiedziałam szatynowi.
-Super! Jesteś wspaniała. I jeszcze raz dziękuje , że mi wybaczyłaś-odparł
-Dzięki ty też jesteś super a paza tym tęskniłam-powiedziałam , przytulając się do niego.
-No dobra , ja będę lecieć późno jest cześć , widzimy się jutro w szkole i na obiedzie ?-zapytał
-Tak jasne , widzimy się pa-pożegnaliśmy się będąc już przy drzwiach frontowych.
Następnie poszłam do swojego pokoju , wzięłam ciuchy do spania . Poszłam do łazienki , wzięłam prysznic i potem poszłam znów do pokoju . Położyłam się na łóżku i zasnęłam z myślà że to był wspaniały dzień.
*Luke*
Jak pogodziłem się dziś z Rose byłem bardzo szczęśliwy że mi wybaczyła.Potem zaproponowałem zwiedzanie Londynu , bo ona go wogóle jeszcze nie zwiedzała. Spędziliśmy razem fajnie czas. Czułem się jak w dzieciństwie.Następnego zawiozłem ją do domu i razem za jej zaproszeniem weszliśmy . Gdy przekroczyliśmy pród salonu mama Rose na nią "napadła", porozmawialiśmy trochę potem i dostałem zaproszenie na obiad wraz z rodzicami . Po kilku chwilach razem z brunetką zaczęliśmy iść w stronę garażu a tam gdy zobaczyłem jej motory powiedziałem tylko :
-WOW
-Haha , ale to jeszcze nie wszystko , chodź -złapała mnie za rękę i poprowadziła w stronę metalowych drzwi.
Prawdę mówiąc ciekawiło mnie co tam jest . Rose otworzyła drzwi i wpuściła mnie do środka , a to co tam zastałem to WOW. Było tam z 6 samochodów :czarne BMW, czerwone Ferrari, srebrna Toyota, Lamborghini złote!, srebrny Jaguar i Subaru.WOW ! SKĄD ONA JE MA?!-przeszło mi przez myśl .
-To...to wszystkie twoje samochody?-zapytałem zszokowany
-Tak , no wiesz nie brałam udziału tylko w nielegalnych wyścigach motorowych , ale także samochodowych. Samochody i motory to moje życie.-odparła wciąż się uśmiechając.
-Zdecydowanie muszę Cię kiedyś zobaczyć w "akcji".Będę mógł się kiedyś nimi przejechać?-zrobiłem słodkà minkę
-Nie wiem czy jeszcze kiedyś zobaczysz jak jeźdze a co do twojego pytania , to tak pozole Ci się nimi przejechać.-opowiedziała
-Super! Jesteś wspaniała i jeszcze raz dziękuje , że mi wybaczyłaś-powiedziałem
-Dziękuje ty też jesteś super poza tym tęskniłam-odparła , przytulając się do mnie .
Pogadaliśmy jeszcze trochę i pożegnaliśmy się . Udałem się do domu a o dziwo rodzice byli już w domu . Poinformowałem ich że zostaliśmy zaproszeni do Rose. Oni nagle się zdziwili to km wszystko opowiedziałem , po czym poszyłem do pokoju , następnie do łazienki i położyłem się i myślałem o tym co mi Rose opowiadała.Pomimo , że nie mieszkam już w Los Angeles , to słyszałem , że jest tam jakiś BLACK , tylko że nikt nigdy nie widział jego twarzy . Każdy miał do niego szacunek , a przede wszystkim się go bali . Po kilku chwilach usnąłem.
----------------------------------------------------------------------------
HEJKA . MAMY 5 rozdział . Muszę wam powiedzieć , że najbliższy rozdział dodam w weekend bo zaczyna się szkoły :'(. Trzymajcie się . Pa :**
niewidzialna -zagubiona
Gdy już zeszliśmy do garażu od razu nasz wzrok padł na moje cudne motory.
-WOW-tylko tyle zdołał wydusić z siebie Luke.
-Haha , ale to nie wszystko, chodź.-powiedziałam i złapałam za rękę i prowadziłam go do metalowych drzwi.
Już wyjaśniam, te drzwi prowadzą do kolejnego pomieszczenia , tyle , że w nim znajdowało się 6 moich samochodów. A mianowicie : czarne BMW , czerwone ferrari, srebrna Toyota, Lamborghini złote (*.* ), srebrny Jaguar oraz Subaru.Po prostu jak się tu przeprowadziliśmy wręcz błagałam mamę bym mogła je zabrać -zgodziła się. Tymi samochodami brałam udział w nielegalnych wyścigach. Nikt nigdy nie widział mojej twarzy. Mam szacunek od nich i każdy się mnie boi , chodź nie zna.Doszliśmy do drzwi , pchnęłam je i wpuściłam chłopaka do środka.Ten natychmiast stanął i z wielkimi oczyma wpatrywał się w moje cuda.
-To...to wszystkie twoje samochody?-zapytał nadal będąc zszokowanym.
-Tak, no wiesz nie brałam udziału tylko w nielegalnych wyścigach motorowych , ale także samochodowych.Samochody tak jak motory ro moje życie-odparłam uśmiechając się od ucha do ucha.
-Zdecydowanie muszę Cię kiedyś zobaczyć w "akcji".Będę mógł się kiedyś nimi przejechać?-zapytał robiąc minkę szczeniacza.
-Nie wiem czy jeszcze kiedyś zobaczysz mnie jak jeżdze , a co do twojego pytania , to tak pozwolę ci się nimi przejechać-opowiedziałam szatynowi.
-Super! Jesteś wspaniała. I jeszcze raz dziękuje , że mi wybaczyłaś-odparł
-Dzięki ty też jesteś super a paza tym tęskniłam-powiedziałam , przytulając się do niego.
-No dobra , ja będę lecieć późno jest cześć , widzimy się jutro w szkole i na obiedzie ?-zapytał
-Tak jasne , widzimy się pa-pożegnaliśmy się będąc już przy drzwiach frontowych.
Następnie poszłam do swojego pokoju , wzięłam ciuchy do spania . Poszłam do łazienki , wzięłam prysznic i potem poszłam znów do pokoju . Położyłam się na łóżku i zasnęłam z myślà że to był wspaniały dzień.
*Luke*
Jak pogodziłem się dziś z Rose byłem bardzo szczęśliwy że mi wybaczyła.Potem zaproponowałem zwiedzanie Londynu , bo ona go wogóle jeszcze nie zwiedzała. Spędziliśmy razem fajnie czas. Czułem się jak w dzieciństwie.Następnego zawiozłem ją do domu i razem za jej zaproszeniem weszliśmy . Gdy przekroczyliśmy pród salonu mama Rose na nią "napadła", porozmawialiśmy trochę potem i dostałem zaproszenie na obiad wraz z rodzicami . Po kilku chwilach razem z brunetką zaczęliśmy iść w stronę garażu a tam gdy zobaczyłem jej motory powiedziałem tylko :
-WOW
-Haha , ale to jeszcze nie wszystko , chodź -złapała mnie za rękę i poprowadziła w stronę metalowych drzwi.
Prawdę mówiąc ciekawiło mnie co tam jest . Rose otworzyła drzwi i wpuściła mnie do środka , a to co tam zastałem to WOW. Było tam z 6 samochodów :czarne BMW, czerwone Ferrari, srebrna Toyota, Lamborghini złote!, srebrny Jaguar i Subaru.WOW ! SKĄD ONA JE MA?!-przeszło mi przez myśl .
-To...to wszystkie twoje samochody?-zapytałem zszokowany
-Tak , no wiesz nie brałam udziału tylko w nielegalnych wyścigach motorowych , ale także samochodowych. Samochody i motory to moje życie.-odparła wciąż się uśmiechając.
-Zdecydowanie muszę Cię kiedyś zobaczyć w "akcji".Będę mógł się kiedyś nimi przejechać?-zrobiłem słodkà minkę
-Nie wiem czy jeszcze kiedyś zobaczysz jak jeźdze a co do twojego pytania , to tak pozole Ci się nimi przejechać.-opowiedziała
-Super! Jesteś wspaniała i jeszcze raz dziękuje , że mi wybaczyłaś-powiedziałem
-Dziękuje ty też jesteś super poza tym tęskniłam-odparła , przytulając się do mnie .
Pogadaliśmy jeszcze trochę i pożegnaliśmy się . Udałem się do domu a o dziwo rodzice byli już w domu . Poinformowałem ich że zostaliśmy zaproszeni do Rose. Oni nagle się zdziwili to km wszystko opowiedziałem , po czym poszyłem do pokoju , następnie do łazienki i położyłem się i myślałem o tym co mi Rose opowiadała.Pomimo , że nie mieszkam już w Los Angeles , to słyszałem , że jest tam jakiś BLACK , tylko że nikt nigdy nie widział jego twarzy . Każdy miał do niego szacunek , a przede wszystkim się go bali . Po kilku chwilach usnąłem.
----------------------------------------------------------------------------
HEJKA . MAMY 5 rozdział . Muszę wam powiedzieć , że najbliższy rozdział dodam w weekend bo zaczyna się szkoły :'(. Trzymajcie się . Pa :**
niewidzialna -zagubiona
niedziela, 4 stycznia 2015
ROZDZIAŁ IV ^.^
*Rose*
Luke pociągnął mnie za rękę w stronę parkingu.Tam zobaczyłam CUDO . YAMAHĘ R125 *.*
Luke pociągnął mnie za rękę w stronę parkingu.Tam zobaczyłam CUDO . YAMAHĘ R125 *.*
Boże ! JAKIE CUDO! To sen? Jestem w niebie?
-Z twojej reakcji wnioskuje że się podoba?-odezwał się szatyn, jednocześnie przypominając o swojej obecności.
-To twoja maszyna?-zapytałam zszokowana, chłopak zaśmiał się z mojej reakcji .
-Tak , to cudo jest moje . Poza tym tylko ja jako jedyny w tej całej budzie jeźdze na motorze -powiedział uśmiechając się od uch do ucha.
-Już niedługo się to zmieni od poniedziałku będą przy mnie moje cudne maszynki i będę jeździła do szkoły motorem-powiedziałam dumnie
-To powiedz mi kochano Rosie, jakie masz te swoje cuda.-odparł chłopak.
-Em... mam Hondę oczywiście czarną i tak jak ty Yamahę r125 tyle , że z niebieskimi elementami-wyszczerzyłam się na koniec wypowiedzi .
-To super. Ale pokażesz mi je kiedyś? A teraz wskakuj i jedziemy-powiedział , jednocześnie podając mi kask.
-Masz to jak w banku-odparłam radośnie
Z przyjemnością wsiadłam na maszynę , a po chwili ruszyliśmy. Najpierw pojechaliśmy zobaczyć Big Ben'a. Jednym słowem WOW -był olbrzymi.Potem na Tamizę a następnie na London Eye.Potem na ludy , wzięłam waniliowe a Luke czekoladowe.W następnej chwili Luke złapał mnie za rękę i zawiózł w magiczne miejsce z którego widać było Londyn.
-I jak , podoba się?- zapytał Lukey , przytulając mnie od tyłu i opierając brodę na moim ramieniu.
-Jest ....WOW-odparłam , a szatyn znów się dźwięcznie zaśmiał
Spojrzałam na telefon i wyświetliła się godzina 18.30.
-Kurde Luke, jest 18.30 powinnam być w domu jakieś 3 godziny temu . Odwieziesz mnie i tak mam przesrane za wagary-zapytałam chłopaka
-No pewnie , wskakuj i jedziemy.-odparł.
Wsiedliśmy z powrotem na motor i ruszyliśmy po 25 minutach byliśmy pod moim domem. Zeszłam z maszyny i zapytałam chłopaka z nadzieją w głosie:
-Może wejdziesz?
-Oczywiście śliczna-odparł , a ja się zarumieniłam (-,-) -ale mam warunek-dodał.
-Jaki?
-Pokarzesz mi swoje cuda .
-Stoi-powiedziałam .
Po chwili kierowaliśmy się w stronę drzwi do domu.Było słychać telewizor w salonie , toteż tam się udaliśmy . Moja mama gdy tylko mnie zobaczyła , od razu się na mnie rzuciła.Z widoczną na twarzy ulgą. Jednak po chwili jej wyraz twarzy spoważniał.
-GDZIE TY SIĘ DO CHOLERY JASNEJ PODZIEWAŁAŚ?! CZEMU UCIEKŁAŚ ZE SZKOŁY JUŻ PIERWSZEGO DNIA?! I KIM JEST TEN CHŁOPAK-powiedziała a raczej wykrzyczała.
-Okey ... po pierwsze nie krzycz nikt głuchy nie jest . Pi drugie zwiedzałam Londyn.Po trzecie to Luke i to z nim spędziłam czas , pogodziliśmy się i tak jakoś on zgłosił się na mojego przewodnika po Londynie-odparłam ze stoickim spokojem.
Mam patrzyła zdezorientowana to na mnie to na Luk'a.
-Dobry wieczór-przywitał się chłopak , a moja mama po prostu się na niego rzuciła , przytulają a raczej dusząc go .Biedny chłopak .
-Jaki ty przystojny ! NIE poznałam cię! Co u rodziców?- zapytała trajkocząc jak grzechotka.
-Wszystko w porządku. Dużo pracują , ale starają się spędzać ze mną jak najwięcej czasu.-odparł chłopak.
-O! To mam pomysł . Może byście razem z rodzicami do nas jutro na obiad , co ty na to ?-zapytała podeksytowana.
-Prawdopodobnie nie będą pracować więc postaramy się być-odparł uśmiechając się pięknie.Boże! Jaki on ma boski uśmiech ! KURWA to tylko przyjaciel nikt więcej!
No to my sobie już pójdziemy -powiedziałam ciągnąc chłopaka za rękę w stronę garażu , pakazać mu moje cuda.
----------------------------------------------------------------------------
Hej!! Mamy 4 rozdział sorry że musieliście tak długo czekać. Nikt z was nie komentuje smutno mi z tego powodu. Następny rozdział powinien być za2-4 dni . Pa :**
niewidzialna - zagubiona
sobota, 3 stycznia 2015
HEJKA :)
Cześć postanowiłam dodać zdjęcia domów i pokoi głównych bohaterów
Pokój Rose
Pokój Lukey'a
Salon w domu Rose
Dom Rose
Dom Luk'a
Łazienka Luk'a
Łazienka Rose
Kuchnia w domu Luk'a
Kuchnia w domu Rose
Salon Luk'a
Garderoba Rose
Buty Rose
Altanka w ogrodzie Luk'a
Ogród Rose
To tak byście sobie wyobrazili ich pomieszczenia wraz z bohaterami . Mam nadzieje że się podoba a rozdział będzi może jutro albo za 2 dni .
niewidzialba-zagubiona :**
piątek, 2 stycznia 2015
ROZDZIAŁ III :)
Na początku mówię ( a raczej pisze) że rozdział jest pisany na "żywca" . Więc sorry za wszelki pomyłki :) . Piszcie komentarze co może się stać dalej:) będę wdzięczna no i nie przeszkadzam zapraszam na rozdział ;)
*Perspektywa Rose*
Gdy powiedziałam ... a raczej wykrzyczałam to wszystko w jego oczy poczułam ulgę? ... Tak chyba tak. Widziałam jak wchodzi do klasy , taki przygaszony , smutny i zmieszany? Teraz gdy przed oczami widzę tą całą "scenę" jestem smutna bo nie dałam mu dojść do słowa. Ale on mnie zostawił. Przypomina mi się jego wzrok ... pełen bólu i smutku . Jest mi tak źle ! Wchodzi do klasy siada koło mnie . To pewnie znów jego ławka.Przeszło mi przez myśl . Widzę jak kątem oka na mnie spogląda ... ja jednak udaje , że tego nie widzę. Moje przemyślenia przerywa pani Montgomery.
- Jak wiecie w tym semestrze będziemy omawiać Romea i Julię- mówi i słyszy jęki klasy typu :Co?, no chyba nie ?!. Jednak ignoruje je i mówi dalej - dobiorę was w pary i razem z partnerem lub partnerką przedstawicie scenę balkonową , jednak to nie będzie tak jak było napisane w książce . Macie przedstawić nową , młodzieżową wersje tej sceny- kontynuuje i spogląda z uśmiechem na nas-No dobrze teraz dobiorę was w pary
- A będzie można zmienić partnera lub partnerką? - pyta Victoria
- Nie , nie można . Trzeba za akceptować mój wybór - mówi nauczycielka.
Następnie zaczęła dobierać w pary nie słuchałam jej za bardzo . Ale gdy powiedziała moje imię i nazwisko zaczęłam ją słuchać.
-Rozalie Black twoim partnerem będzie...- powiedziała a ja modliłam się by to nie był ...- Lukas Paterson- No cholera jasna mnie zaraz weźmie!!!
Kurwa ja to mam szczęście . Popatrzyłam na Luk'a a on na mnie a nasze miny wyrażały ... obawę? Strach? Czy zmieszanie ? A może wszystko na raz . Gdy pani Montgomery skończyła wyczytywać pary powiedziała
- Macie na to 2-3 miesiące , wiem że daje wam dużo czasu ale za to wymagam żeby wasza gra aktorska była realna ... no przynajmniej autentyczna . -oznajmiła po czym zadzwonił dzwonek.
Pędem ruszyłam na zewnątrz zapalić fajkę .. wiem niby z tym skończyłam ale i tak zawsze mam papierosa w zapasie . Staram się palić jak najmniej , Ale gdy się zdenerwuje tylko fajka mi pomaga się uspokoić.
- Rose? Ty palisz?!- krzyknął głos nade mną , a ja podskoczyłam w miejscu .Odwróciłam się do tej osoby i powiedziałam :
-Kurwa Luke , nie strasz , chcesz żebym zawału serca dostała- wiąż trzymając fajkę w jednej ręce a drugą na sercu.
- Nie wiedziałem że palisz . Nie powinnaś ... to nie zdrowe.- powiedział a ja zauważyłam w jego kieszeni wysuniętą paczkę fajek i zapalniczkę.
- I kto to mówi -ten spojrzał na mnie pytająco a ja głową wskazałam kieszeń jego bluzie. Ten spojrzał w tamtą str onę i przybił ręką w czoło
- Um... no wiesz myślałem jak zobaczysz że ja nie pale lub coś to mnie posłuchasz -powiedział, patrząc w moje oczy .
- Ha ! TU się mylisz . Myślałeś , że nie wiem że pijesz alko , ćpasz i palisz - prychnęłam pid nosem
-Skąd wiesz ? - zapytał będąc dalej w szoku
-Kate mi powiedziała , zmieniłeś się , z charakteru i oczywiście z wyglądu . Nie jesteś już tym samym moim LUKEY'em . -powiedziałam patrząc wciąź w jego oczy.
- Em... ja po prostu - przerwał by wziąć głęboki oddech- wpadłem w "złe " jak to moja mamusia mówi towarzystwo. Po prosu przez pierwszy rok tutaj się załamałem , co prawda miałem znajomych i przyjaciół , ale nie było ciebie blisko mnie i miałem m wyrzuty sumienia że się z tobą nie pożegnałem , ale nie umiałem się z tobą żegnać!- przerwał by zetrzeć z mojego policzka łzę . Nawet nie zauważyłam że płaczę-Następnie zaczęły się bójki , wandalizm , wagary , picie , palenie i ćpanie bo ... bo brakowało mi Ciebie jak cholera !- powiedział, po czym dodał- Wybacz mi , wybacz mi Rosie , ja naprawdę żałuje tego co zrobiłem -mówił już ciszej łamiącym się głosem , on miał "szklanki "w oczach .Nastała cisza a my wpatrywaliśmy się w siebie , jakbyśmy chcieli zapamiętać jak wyglądamy.
-Ja ... um..- trudno mi było coś powiedzieć - przyznaję mi też jest i było ciężko . Muszę też się Tobie do czegoś przyznać ...- wzięłam głębszy oddech - ja też w takie towarzystwo popadłam - uśmiechnęliśmy się lekko-też zaczęłam pić, palić, ćpać i do tego wyścigi motorowe ...- powiedziałam ale chłopak mi przerwał
- Co?! Że jak kurwa ?! - zaczął krzyczeć a po tem się zaśmiał- No tak zawsze ciągnęło nas do motorów- powiedział , a mnie zamurowało
- CO?! COŚ TY POWIEDZIAŁ?! NO KURWA NIE !-krzyczałam a chłopak zrobił przestraszoną minę.
-Powiedziałem to na głos , powiedz że nie- powiedział niewinnym głosem z nadzieją na mni e spoglądając - Nie miałaś tego wiedzieć.
-Lukas' ie Paterson'ie coś ty powiedział?! -krzyknęłam - Jak to się ścigasz, a zresztą co ci będę dawać kazania - machnęłam ręką- Powi edz chociaż , byłeś niepokonany ?- zapytałam a ten uśmiechnął się od ucha do ucha
- No pewnie że JESTEM niepokonany nazywają mnie Dark i wszyscy się mnie boją no może są wyjątki -tu na pewno mówi o mnie :) . - a wracając wybaczysz mi ?- ponowił pytanie i zrobił minę zbitego pieska.
- No pewnie durniu- powiedziałam przez śmiech.
- Ja ...JA jestem durniem , odszczekaj to -powiedział próbując udawać poważnego
- HAU HAU- nabijałam się z niego , a on w tym momencie zaczął mnie łaskotać- Nie...Luke... przestań- mówiłam przez śmiech
- Przeproś - zarządzał rozbawiony
-DOBRA...przepraszam że nazwałam cię durniem Lukey.-uśmiechnął się i mocno do siebie przytulił-Luke?
-Tak?
- Dusisz!
-A no tak sorry mała.
-MAŁA TO JEST TWOJA PAŁA -powiedziałam rozbawiona
-ACH tego mi brakowało , tego twojego pyskowania -powiedział z uśmiechem , tuląc mnie do siebie- idziemy na lekcje czy się urywamy? -zapytał
- W sumie to nie zwiedzała m jeszcze Londynu. Może mi pokarzesz Lukey?
- To postanowione . Chodź , idziemy - powiedział ciągnąc mnie za rękę .
----------------------------------------------------------------------------
Oto i rodział 3 ! Na żywca pisany oł jeah! Macie pytania ? Komentujcie go naprawde pomaga a nikt nir komentuje tego . Smutno mi ! :'(
niewidzialna - zagubiona :* dobrej nocki :**
*Perspektywa Rose*
Gdy powiedziałam ... a raczej wykrzyczałam to wszystko w jego oczy poczułam ulgę? ... Tak chyba tak. Widziałam jak wchodzi do klasy , taki przygaszony , smutny i zmieszany? Teraz gdy przed oczami widzę tą całą "scenę" jestem smutna bo nie dałam mu dojść do słowa. Ale on mnie zostawił. Przypomina mi się jego wzrok ... pełen bólu i smutku . Jest mi tak źle ! Wchodzi do klasy siada koło mnie . To pewnie znów jego ławka.Przeszło mi przez myśl . Widzę jak kątem oka na mnie spogląda ... ja jednak udaje , że tego nie widzę. Moje przemyślenia przerywa pani Montgomery.
- Jak wiecie w tym semestrze będziemy omawiać Romea i Julię- mówi i słyszy jęki klasy typu :Co?, no chyba nie ?!. Jednak ignoruje je i mówi dalej - dobiorę was w pary i razem z partnerem lub partnerką przedstawicie scenę balkonową , jednak to nie będzie tak jak było napisane w książce . Macie przedstawić nową , młodzieżową wersje tej sceny- kontynuuje i spogląda z uśmiechem na nas-No dobrze teraz dobiorę was w pary
- A będzie można zmienić partnera lub partnerką? - pyta Victoria
- Nie , nie można . Trzeba za akceptować mój wybór - mówi nauczycielka.
Następnie zaczęła dobierać w pary nie słuchałam jej za bardzo . Ale gdy powiedziała moje imię i nazwisko zaczęłam ją słuchać.
-Rozalie Black twoim partnerem będzie...- powiedziała a ja modliłam się by to nie był ...- Lukas Paterson- No cholera jasna mnie zaraz weźmie!!!
Kurwa ja to mam szczęście . Popatrzyłam na Luk'a a on na mnie a nasze miny wyrażały ... obawę? Strach? Czy zmieszanie ? A może wszystko na raz . Gdy pani Montgomery skończyła wyczytywać pary powiedziała
- Macie na to 2-3 miesiące , wiem że daje wam dużo czasu ale za to wymagam żeby wasza gra aktorska była realna ... no przynajmniej autentyczna . -oznajmiła po czym zadzwonił dzwonek.
Pędem ruszyłam na zewnątrz zapalić fajkę .. wiem niby z tym skończyłam ale i tak zawsze mam papierosa w zapasie . Staram się palić jak najmniej , Ale gdy się zdenerwuje tylko fajka mi pomaga się uspokoić.
- Rose? Ty palisz?!- krzyknął głos nade mną , a ja podskoczyłam w miejscu .Odwróciłam się do tej osoby i powiedziałam :
-Kurwa Luke , nie strasz , chcesz żebym zawału serca dostała- wiąż trzymając fajkę w jednej ręce a drugą na sercu.
- Nie wiedziałem że palisz . Nie powinnaś ... to nie zdrowe.- powiedział a ja zauważyłam w jego kieszeni wysuniętą paczkę fajek i zapalniczkę.
- I kto to mówi -ten spojrzał na mnie pytająco a ja głową wskazałam kieszeń jego bluzie. Ten spojrzał w tamtą str onę i przybił ręką w czoło
- Um... no wiesz myślałem jak zobaczysz że ja nie pale lub coś to mnie posłuchasz -powiedział, patrząc w moje oczy .
- Ha ! TU się mylisz . Myślałeś , że nie wiem że pijesz alko , ćpasz i palisz - prychnęłam pid nosem
-Skąd wiesz ? - zapytał będąc dalej w szoku
-Kate mi powiedziała , zmieniłeś się , z charakteru i oczywiście z wyglądu . Nie jesteś już tym samym moim LUKEY'em . -powiedziałam patrząc wciąź w jego oczy.
- Em... ja po prostu - przerwał by wziąć głęboki oddech- wpadłem w "złe " jak to moja mamusia mówi towarzystwo. Po prosu przez pierwszy rok tutaj się załamałem , co prawda miałem znajomych i przyjaciół , ale nie było ciebie blisko mnie i miałem m wyrzuty sumienia że się z tobą nie pożegnałem , ale nie umiałem się z tobą żegnać!- przerwał by zetrzeć z mojego policzka łzę . Nawet nie zauważyłam że płaczę-Następnie zaczęły się bójki , wandalizm , wagary , picie , palenie i ćpanie bo ... bo brakowało mi Ciebie jak cholera !- powiedział, po czym dodał- Wybacz mi , wybacz mi Rosie , ja naprawdę żałuje tego co zrobiłem -mówił już ciszej łamiącym się głosem , on miał "szklanki "w oczach .Nastała cisza a my wpatrywaliśmy się w siebie , jakbyśmy chcieli zapamiętać jak wyglądamy.
-Ja ... um..- trudno mi było coś powiedzieć - przyznaję mi też jest i było ciężko . Muszę też się Tobie do czegoś przyznać ...- wzięłam głębszy oddech - ja też w takie towarzystwo popadłam - uśmiechnęliśmy się lekko-też zaczęłam pić, palić, ćpać i do tego wyścigi motorowe ...- powiedziałam ale chłopak mi przerwał
- Co?! Że jak kurwa ?! - zaczął krzyczeć a po tem się zaśmiał- No tak zawsze ciągnęło nas do motorów- powiedział , a mnie zamurowało
- CO?! COŚ TY POWIEDZIAŁ?! NO KURWA NIE !-krzyczałam a chłopak zrobił przestraszoną minę.
-Powiedziałem to na głos , powiedz że nie- powiedział niewinnym głosem z nadzieją na mni e spoglądając - Nie miałaś tego wiedzieć.
-Lukas' ie Paterson'ie coś ty powiedział?! -krzyknęłam - Jak to się ścigasz, a zresztą co ci będę dawać kazania - machnęłam ręką- Powi edz chociaż , byłeś niepokonany ?- zapytałam a ten uśmiechnął się od ucha do ucha
- No pewnie że JESTEM niepokonany nazywają mnie Dark i wszyscy się mnie boją no może są wyjątki -tu na pewno mówi o mnie :) . - a wracając wybaczysz mi ?- ponowił pytanie i zrobił minę zbitego pieska.
- No pewnie durniu- powiedziałam przez śmiech.
- Ja ...JA jestem durniem , odszczekaj to -powiedział próbując udawać poważnego
- HAU HAU- nabijałam się z niego , a on w tym momencie zaczął mnie łaskotać- Nie...Luke... przestań- mówiłam przez śmiech
- Przeproś - zarządzał rozbawiony
-DOBRA...przepraszam że nazwałam cię durniem Lukey.-uśmiechnął się i mocno do siebie przytulił-Luke?
-Tak?
- Dusisz!
-A no tak sorry mała.
-MAŁA TO JEST TWOJA PAŁA -powiedziałam rozbawiona
-ACH tego mi brakowało , tego twojego pyskowania -powiedział z uśmiechem , tuląc mnie do siebie- idziemy na lekcje czy się urywamy? -zapytał
- W sumie to nie zwiedzała m jeszcze Londynu. Może mi pokarzesz Lukey?
- To postanowione . Chodź , idziemy - powiedział ciągnąc mnie za rękę .
----------------------------------------------------------------------------
Oto i rodział 3 ! Na żywca pisany oł jeah! Macie pytania ? Komentujcie go naprawde pomaga a nikt nir komentuje tego . Smutno mi ! :'(
niewidzialna - zagubiona :* dobrej nocki :**
czwartek, 1 stycznia 2015
CZEŚĆ! :)
Hejka ! Witam was w 2015 roku. Jako że jest 01.01.2015 roku to wpadłam na pomysł by odpowiedzieć na nurtujące was pytania typu: Jak się nazywasz , ile masz lat? Więc czas na zadawanie pytań pod tym postem macie do jutro do 10.00 :) pa miśki :***
niewidzialna- zagubiona :))
niewidzialna- zagubiona :))
Subskrybuj:
Posty (Atom)















