Na początku mówię ( a raczej pisze) że rozdział jest pisany na "żywca" . Więc sorry za wszelki pomyłki :) . Piszcie komentarze co może się stać dalej:) będę wdzięczna no i nie przeszkadzam zapraszam na rozdział ;)
*Perspektywa Rose*
Gdy powiedziałam ... a raczej wykrzyczałam to wszystko w jego oczy poczułam ulgę? ... Tak chyba tak. Widziałam jak wchodzi do klasy , taki przygaszony , smutny i zmieszany? Teraz gdy przed oczami widzę tą całą "scenę" jestem smutna bo nie dałam mu dojść do słowa. Ale on mnie zostawił. Przypomina mi się jego wzrok ... pełen bólu i smutku . Jest mi tak źle ! Wchodzi do klasy siada koło mnie . To pewnie znów jego ławka.Przeszło mi przez myśl . Widzę jak kątem oka na mnie spogląda ... ja jednak udaje , że tego nie widzę. Moje przemyślenia przerywa pani Montgomery.
- Jak wiecie w tym semestrze będziemy omawiać Romea i Julię- mówi i słyszy jęki klasy typu :Co?, no chyba nie ?!. Jednak ignoruje je i mówi dalej - dobiorę was w pary i razem z partnerem lub partnerką przedstawicie scenę balkonową , jednak to nie będzie tak jak było napisane w książce . Macie przedstawić nową , młodzieżową wersje tej sceny- kontynuuje i spogląda z uśmiechem na nas-No dobrze teraz dobiorę was w pary
- A będzie można zmienić partnera lub partnerką? - pyta Victoria
- Nie , nie można . Trzeba za akceptować mój wybór - mówi nauczycielka.
Następnie zaczęła dobierać w pary nie słuchałam jej za bardzo . Ale gdy powiedziała moje imię i nazwisko zaczęłam ją słuchać.
-Rozalie Black twoim partnerem będzie...- powiedziała a ja modliłam się by to nie był ...- Lukas Paterson- No cholera jasna mnie zaraz weźmie!!!
Kurwa ja to mam szczęście . Popatrzyłam na Luk'a a on na mnie a nasze miny wyrażały ... obawę? Strach? Czy zmieszanie ? A może wszystko na raz . Gdy pani Montgomery skończyła wyczytywać pary powiedziała
- Macie na to 2-3 miesiące , wiem że daje wam dużo czasu ale za to wymagam żeby wasza gra aktorska była realna ... no przynajmniej autentyczna . -oznajmiła po czym zadzwonił dzwonek.
Pędem ruszyłam na zewnątrz zapalić fajkę .. wiem niby z tym skończyłam ale i tak zawsze mam papierosa w zapasie . Staram się palić jak najmniej , Ale gdy się zdenerwuje tylko fajka mi pomaga się uspokoić.
- Rose? Ty palisz?!- krzyknął głos nade mną , a ja podskoczyłam w miejscu .Odwróciłam się do tej osoby i powiedziałam :
-Kurwa Luke , nie strasz , chcesz żebym zawału serca dostała- wiąż trzymając fajkę w jednej ręce a drugą na sercu.
- Nie wiedziałem że palisz . Nie powinnaś ... to nie zdrowe.- powiedział a ja zauważyłam w jego kieszeni wysuniętą paczkę fajek i zapalniczkę.
- I kto to mówi -ten spojrzał na mnie pytająco a ja głową wskazałam kieszeń jego bluzie. Ten spojrzał w tamtą str onę i przybił ręką w czoło
- Um... no wiesz myślałem jak zobaczysz że ja nie pale lub coś to mnie posłuchasz -powiedział, patrząc w moje oczy .
- Ha ! TU się mylisz . Myślałeś , że nie wiem że pijesz alko , ćpasz i palisz - prychnęłam pid nosem
-Skąd wiesz ? - zapytał będąc dalej w szoku
-Kate mi powiedziała , zmieniłeś się , z charakteru i oczywiście z wyglądu . Nie jesteś już tym samym moim LUKEY'em . -powiedziałam patrząc wciąź w jego oczy.
- Em... ja po prostu - przerwał by wziąć głęboki oddech- wpadłem w "złe " jak to moja mamusia mówi towarzystwo. Po prosu przez pierwszy rok tutaj się załamałem , co prawda miałem znajomych i przyjaciół , ale nie było ciebie blisko mnie i miałem m wyrzuty sumienia że się z tobą nie pożegnałem , ale nie umiałem się z tobą żegnać!- przerwał by zetrzeć z mojego policzka łzę . Nawet nie zauważyłam że płaczę-Następnie zaczęły się bójki , wandalizm , wagary , picie , palenie i ćpanie bo ... bo brakowało mi Ciebie jak cholera !- powiedział, po czym dodał- Wybacz mi , wybacz mi Rosie , ja naprawdę żałuje tego co zrobiłem -mówił już ciszej łamiącym się głosem , on miał "szklanki "w oczach .Nastała cisza a my wpatrywaliśmy się w siebie , jakbyśmy chcieli zapamiętać jak wyglądamy.
-Ja ... um..- trudno mi było coś powiedzieć - przyznaję mi też jest i było ciężko . Muszę też się Tobie do czegoś przyznać ...- wzięłam głębszy oddech - ja też w takie towarzystwo popadłam - uśmiechnęliśmy się lekko-też zaczęłam pić, palić, ćpać i do tego wyścigi motorowe ...- powiedziałam ale chłopak mi przerwał
- Co?! Że jak kurwa ?! - zaczął krzyczeć a po tem się zaśmiał- No tak zawsze ciągnęło nas do motorów- powiedział , a mnie zamurowało
- CO?! COŚ TY POWIEDZIAŁ?! NO KURWA NIE !-krzyczałam a chłopak zrobił przestraszoną minę.
-Powiedziałem to na głos , powiedz że nie- powiedział niewinnym głosem z nadzieją na mni e spoglądając - Nie miałaś tego wiedzieć.
-Lukas' ie Paterson'ie coś ty powiedział?! -krzyknęłam - Jak to się ścigasz, a zresztą co ci będę dawać kazania - machnęłam ręką- Powi edz chociaż , byłeś niepokonany ?- zapytałam a ten uśmiechnął się od ucha do ucha
- No pewnie że JESTEM niepokonany nazywają mnie Dark i wszyscy się mnie boją no może są wyjątki -tu na pewno mówi o mnie :) . - a wracając wybaczysz mi ?- ponowił pytanie i zrobił minę zbitego pieska.
- No pewnie durniu- powiedziałam przez śmiech.
- Ja ...JA jestem durniem , odszczekaj to -powiedział próbując udawać poważnego
- HAU HAU- nabijałam się z niego , a on w tym momencie zaczął mnie łaskotać- Nie...Luke... przestań- mówiłam przez śmiech
- Przeproś - zarządzał rozbawiony
-DOBRA...przepraszam że nazwałam cię durniem Lukey.-uśmiechnął się i mocno do siebie przytulił-Luke?
-Tak?
- Dusisz!
-A no tak sorry mała.
-MAŁA TO JEST TWOJA PAŁA -powiedziałam rozbawiona
-ACH tego mi brakowało , tego twojego pyskowania -powiedział z uśmiechem , tuląc mnie do siebie- idziemy na lekcje czy się urywamy? -zapytał
- W sumie to nie zwiedzała m jeszcze Londynu. Może mi pokarzesz Lukey?
- To postanowione . Chodź , idziemy - powiedział ciągnąc mnie za rękę .
----------------------------------------------------------------------------
Oto i rodział 3 ! Na żywca pisany oł jeah! Macie pytania ? Komentujcie go naprawde pomaga a nikt nir komentuje tego . Smutno mi ! :'(
niewidzialna - zagubiona :* dobrej nocki :**
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz