niedziela, 4 stycznia 2015

ROZDZIAŁ IV ^.^

*Rose*
Luke pociągnął mnie za rękę w stronę  parkingu.Tam zobaczyłam CUDO . YAMAHĘ R125 *.*

 Boże ! JAKIE CUDO! To sen? Jestem w niebie?
-Z twojej reakcji wnioskuje że się podoba?-odezwał się szatyn, jednocześnie przypominając o swojej obecności. 
-To twoja maszyna?-zapytałam zszokowana, chłopak zaśmiał się z mojej reakcji .
-Tak , to cudo jest moje . Poza tym tylko ja jako jedyny w tej całej budzie jeźdze na motorze -powiedział uśmiechając się od uch do ucha.
-Już niedługo się to zmieni od poniedziałku będą przy mnie moje cudne maszynki i będę jeździła do szkoły motorem-powiedziałam dumnie
-To powiedz mi kochano Rosie, jakie masz te swoje cuda.-odparł chłopak.
-Em... mam Hondę oczywiście czarną i tak jak ty Yamahę r125 tyle , że z niebieskimi elementami-wyszczerzyłam się na koniec wypowiedzi .
-To super. Ale pokażesz mi je kiedyś? A teraz wskakuj i  jedziemy-powiedział , jednocześnie podając mi kask.
-Masz to jak w banku-odparłam radośnie
Z przyjemnością wsiadłam na maszynę , a po chwili ruszyliśmy. Najpierw pojechaliśmy zobaczyć Big Ben'a. Jednym słowem WOW -był olbrzymi.Potem na Tamizę a następnie na London Eye.Potem na ludy , wzięłam waniliowe a Luke czekoladowe.W następnej chwili Luke złapał mnie za rękę i zawiózł w magiczne miejsce z którego widać było Londyn.
-I jak , podoba się?- zapytał Lukey , przytulając mnie od tyłu i opierając brodę na moim ramieniu.
-Jest ....WOW-odparłam , a szatyn znów się dźwięcznie zaśmiał
Spojrzałam na telefon i wyświetliła się godzina 18.30.
-Kurde Luke, jest 18.30 powinnam być w domu jakieś 3 godziny temu . Odwieziesz mnie i tak mam przesrane za wagary-zapytałam chłopaka
-No pewnie , wskakuj i jedziemy.-odparł.
Wsiedliśmy z powrotem na motor i ruszyliśmy po 25 minutach byliśmy pod moim domem. Zeszłam z maszyny i zapytałam chłopaka z nadzieją w głosie:
-Może wejdziesz?
-Oczywiście śliczna-odparł , a ja się zarumieniłam (-,-) -ale mam warunek-dodał.
-Jaki?
-Pokarzesz mi swoje cuda .
-Stoi-powiedziałam .
Po chwili kierowaliśmy się w stronę drzwi do domu.Było słychać telewizor w salonie , toteż tam się udaliśmy . Moja mama gdy tylko mnie zobaczyła , od razu się na mnie rzuciła.Z widoczną na twarzy ulgą. Jednak po chwili jej wyraz twarzy spoważniał.
-GDZIE TY SIĘ DO CHOLERY JASNEJ PODZIEWAŁAŚ?! CZEMU UCIEKŁAŚ ZE SZKOŁY JUŻ PIERWSZEGO DNIA?! I KIM JEST TEN CHŁOPAK-powiedziała a raczej wykrzyczała.
-Okey ... po pierwsze nie krzycz nikt głuchy nie jest . Pi drugie zwiedzałam Londyn.Po trzecie to Luke i to z nim spędziłam czas , pogodziliśmy się i tak jakoś on zgłosił się na mojego przewodnika po Londynie-odparłam ze stoickim spokojem.
Mam patrzyła zdezorientowana to na mnie to na Luk'a.
-Dobry wieczór-przywitał się chłopak , a moja mama po prostu się na niego rzuciła , przytulają a raczej dusząc go .Biedny chłopak .
-Jaki ty przystojny ! NIE poznałam cię!  Co u rodziców?- zapytała trajkocząc jak grzechotka.
-Wszystko w porządku. Dużo pracują , ale starają się spędzać ze mną jak najwięcej czasu.-odparł chłopak.
-O! To mam pomysł . Może byście razem z rodzicami do nas jutro na obiad , co ty na to ?-zapytała podeksytowana.
-Prawdopodobnie nie będą pracować więc postaramy się być-odparł uśmiechając się pięknie.Boże! Jaki on ma boski uśmiech ! KURWA to tylko przyjaciel nikt więcej!
No to my sobie już pójdziemy -powiedziałam ciągnąc chłopaka za rękę w stronę garażu , pakazać mu moje cuda.
----------------------------------------------------------------------------
Hej!! Mamy 4 rozdział sorry że musieliście tak długo czekać. Nikt z was nie komentuje smutno mi z tego powodu. Następny rozdział powinien być za2-4 dni . Pa :**
niewidzialna - zagubiona

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz